Newsletter
Wyjazdy studenckie
Kup on-line
Przydatne w podróży
Co zabrać na obóz

Widziałeś kiedyś autostopowicza?

Nie mam samochodu, więc nigdy nie byłem w sytuacji, żeby dane mi było zobaczyć autostopowicza. Często jednak jestem z drugiej strony, czyli stoję na poboczu lub na stacji szukając darmowego transportu w stronę w którą zmierzam. Podróżowanie na stopa daje mi szansę na poznanie ciekawych ludzi, wymianę poglądów, sposobów myślenia, czasem dłuższą znajomość. Jest też bardzo korzystne z ekonomicznego i ekologicznego punktu widzenia.

Chciałbym zachęcić ludzi do tego typu podróżowania - im dalej, tym lepiej. Jeżeli jednak braknie komuś odwagi to chciałbym, żeby te osoby dzięki temu artykułowi z pozytywnym rezultatem rozważyły pomoc podróżnemu, kiedy staną przed pytaniem: brać, czy nie?

Przyczyna podróży może być różna, tego się jednak dowiesz gdy pasażer wsiądzie do środka.

Jest kilka skutecznych sposobów skracających czas oczekiwania na transport. Najważniejsze jest to, żeby myśleć jak kierowca, potęguje to szanse na szybkie znalezienie transportu. Zarówno dla nas jak i dla kierowcy ważne jest bezpieczeństwo. Dlatego musimy wybierać takie miejsce w którym samochody jadą wolniej, np. zwężenie drogi, za krzyżowaniem, za sygnalizacją. Po drugie, jeżeli to możliwe, musi to być takie miejsce, w którym kierowca może się zatrzymać bez naruszania przepisów ruchu drogowego. Po trzecie, musisz czytelnie informować o kierunku swojej podróży. W tym celu możesz mieć napis miejscowości na kawałku tektury, lub innym przedmiocie (zdarzył mi się zderzak, stary materac) - ogólnie im większy i bardziej czytelny napis tym lepiej. Mam znajomego mieszkającego na Półwyspie Helskim u którego jestem częstym gościem. Zawsze jeżdżę do niego autostopem. Ustawiam się wtedy na ostatnim przejściu dla pieszych z Warszawy na którym jest przycisk do zatrzymania ruchu (czerwone światło dla kierowców, a zielone dla pieszych). Wciskam przycisk, wracam na swoje miejsce, podnoszę karte z napisem Gdańsk i czekam. Maksymalne muszę to powtórzyć dwa razy.

Chyba jednak najważniejsza i jeszcze niewymieniona przyczyna zapadnięcia decyzji kierowcy, to postawa autostopowicza. Pomyśl, czy byś się zatrzymał, gdybyś siebie zobaczył. Największe szanse ma osoba emanująca pozytywną energią. Warto, żeby uśmiech nie znikał z Twojej twarzy. Najczęściej decyzja zapada, gdy kierowca jest prostopadle do Ciebie - wtedy też jest najbliżej, najłatwiej mu przeczytać co masz napisane na kartonie i zinterpretować Twoją postawę oraz wyraz twarzy. Wtedy kierowca może jeszcze nie wiedzieć, że Cię zabiera, ostateczna decyzja zapada sekundę później. Dlatego ważne jest, żeby to było takie miejsce gdzie kierowca ma szanse się zatrzymać, bez zbytniego zużywania klocków hamulcowych. Bardzo ważne jest utrzymywanie kontaktu wzrokowego, jeżeli nie widzisz kierowcy (np. słońce odbija się od przedniej szyby) patrz w miejsce w którym powinien siedzieć - on Ciebie widzi. Zaufanie szczególnie wzbudza podróżowanie z dziewczyną. Kierowcy przychylnie patrzą na pary. Kiedyś próbowałem złapać stopa na jednej z hiszpańskich dróg (jest to tam nielegalne). Przez kilkanaście minut całkowicie bezskutecznie, było to o tyle męczące, że stałem w pełnym słońcu. W końcu powiedziałem do mojej towarzyszki Oli: daje Ci zadanie, masz w 10 minut by złapać samochód z klimatyzacją. Uporała się w siedem.

Zatrzymywać można na dwa sposoby. Zaciśnięta pięść z kciukiem w górze oznacza, że chcemy podróżować za darmo. Otwarta dłoń ułożona w łyżeczkę wykonująca ruch jak motyl skrzyłem skierowana środkiem dłoni do ziemi oznacza, że jesteśmy skłonni zapłacić za przejazd. W niektórych krajach wyciągnięty w górę kciuk jest gestem obscenicznym, stąd niewskazane jest zatrzymywanie w ten sposób okazji.*

Są kraje, w których darmowy autostop jest nieznany - zatrzymując samochód (obojętnie jakim gestem) musimy się liczyć z koniecznością zapłaty. Wysiadając powinniśmy zapytać kierowce o należność i nie być zdziwionym gdy cena będzie zbliżona do takiej jak w transporcie publicznym.* W Mongolii zaskoczyło mnie, że na nasz widok zatrzymywał się każdy kierowca nawet jadący w przeciwną stronę. Za dobrą opłatę był w stanie zmienić swój kurs i zabrać nas na miejsce.

Bardzo ważne jest utrzymywanie dobrych relacji z kierowcą. Jest szansa, że wtedy kierowca poświęci nam swój czas i podwiezie nas do samego celu lub w kolejne dobre miejsce do łapania (wiąże się to z jego strony z nadkładaniem swojej własnej drogi), lub zaproponuje nam posiłek. Pozostaw po sobie porządek. Jeżeli jesteś za granicą opowiedz coś ciekawego o swoim kraju, a na pewno usłyszysz ciekawą historię o danym regionie, zdarzyło mi się parę razy, że kierowca po drodze się zatrzymywał i pokazywał najciekawsze obiekty do zobaczenia w okolicy - rzeczy, których nie ma w przewodnikach, o których wiedzą tylko ludzie żyjący w okolicy.

Czasem warto wykonać gest pierwszemu i na przykład umyć szybę w samochodzie, ale jak ma się zostawić smugi, to lepiej tego nie robić (na stacjach benzynowych są pojemniki z płynami i ściągaczką do szyb). Prostszym zabiegiem jest poczęstowanie kierowcy kawą lub deserem. Każdy, nawet symboliczny sposób jest świetny do okazania wdzięczności. Często mam przy sobie coś, co wręczam za przejazd kierowcom z którymi miałem przyjemny przejazd i chciałbym, żeby oni mnie też pamiętali. Pamiętaj, żeby zawsze na koniec podziękować słownie.

Uprzejmość kierowców czasem nie zna granic i próbują oni spędzić z nami trochę więcej czasu proponując nam podwózkę w kierunku w którym oni zmierzają. Jeżeli nie chcesz nadrabiać drogi, to zachowaj trzeźwość umysłu i zawsze sprawdzaj wszystko z mapą przed podjęciem decyzji.

Kierowcy mają różne oczekiwania wobec pasażera. Jak każdy człowiek, w zależności od nastroju mogą szukać: towarzysza rozmowy, słuchacza lub sami chcą posłuchać, a czasem chcą, po prostu, pomilczeć. To jednak autostopowicz musi być elastyczny, ponieważ, to on jest niezapowiedzianym gościem.

Czasem taka podróż trwa dłużej i fizycznie już nie byłem w stanie zachować aktywności. Głupio się przyznawać, ale parę razy zdarzało mi się usnąć. W 90 procentach tych przypadków podróżowałem wtedy jeszcze z kimś. Pomyślcie: bierzecie kogoś i ten ktoś wam zasypia w samochodzie :)

Zawsze, kiedy podróżowałem w ten sposób udawało mi się dotrzeć do celu, czasem pokonywałem jednym samochodem kilka, a czasem tysiące kilometrów spęczając w samochodzie od kilku do kilkudziesięciu godzin.

Najważniejsze jednak co wynoszę z tych podróży to wpływ innych ludzi na moje życie. Największy jak do tej pory, miał na mnie Francuz chory na raka. Wracałem wtedy z miesięcznej objazdówki po Europie. Był już moim ostatnim kierowcą: Katowice - Warszawa. Po godzinie jazdy powiedział, że lekarze dali mu jeszcze rok życia, który chciał spędzić podwożąc każdego autostopowicza do celu swojej podróży. Dzięki niemu zrozumiałem, że nie tylko autostopowicz ma cel w podróżowaniu, ale także kierowca w zabieraniu dodatkowego pasażera.
 

Autor: Michał Urbanowski vel Longger, urbanowski.net, 4 lutego 2010

* Komentarz Michała Gucia

Moje dalsze podróże na stopa:

Luty 2008 - Villach, Austria

 

austria 2008sylwekinstruktorzynassfeld

 

Lipiec 2008 Eurotrip (Amsterdam - Holandia, Londyn)

Lipiec 2008 Eurotrip (Amsterdam - Holandia, Londyn)Calaisrejshighway

Sierpień 2008 Eurotrip (Holandia, Francja, Hiszpania)

Sierpień 2008 Eurotrip (Holandia, Francja, Hiszpania)Sierpień 2008 Eurotrip (Holandia, Francja, Hiszpania)Sierpień 2008 Eurotrip (Holandia, Francja, Hiszpania)Sierpień 2008 Eurotrip (Holandia, Francja, Hiszpania)

Rosja (Moskwa, Kolej Transsyberyjska, jezioro Bajkał), Mongolia (pustynia Gobi, jezioro Hovsgol, Ulaan Baatar) i Chiny (Pekin, Hangzhou, Shanghaj).

Rosja (Moskwa, Kolej Transsyberyjska, jezioro Bajkał), Mongolia (pustynia Gobi, jezioro Hovsgol, Ulaan Baatar) i Chiny (Pekin, Hangzhou, Shanghaj).Rosja (Moskwa, Kolej Transsyberyjska, jezioro Bajkał), Mongolia (pustynia Gobi, jezioro Hovsgol, Ulaan Baatar) i Chiny (Pekin, Hangzhou, Shanghaj).Rosja (Moskwa, Kolej Transsyberyjska, jezioro Bajkał), Mongolia (pustynia Gobi, jezioro Hovsgol, Ulaan Baatar) i Chiny (Pekin, Hangzhou, Shanghaj).Rosja (Moskwa, Kolej Transsyberyjska, jezioro Bajkał), Mongolia (pustynia Gobi, jezioro Hovsgol, Ulaan Baatar) i Chiny (Pekin, Hangzhou, Shanghaj).